🥅 Gdzie Zjeść W Tallinie

Gdzie tanio zjeść w Tallinie? Polecane restauracje i kawiarnie. W poszukiwaniu zróżnicowanych smaków, warto zajrzeć do hali targowej Balti Jaama Turg, która znajduje się w dzielnicy Telliskivi, tuż obok dworca kolejowego w Tallinie. We wnętrzu hali targowej działa kilkanaście knajpek, stoiska ze świeżymi owocami i warzywami i Gdzie zjeść w Nicei tanio? W porze lunchu wiele placówek ma specjalne oferty o nazwie MENU - w tej chwili można zjeść smaczne i stosunkowo niedrogie. Ceny za taką usługę zaczynają się od 10 euro (z reguły goście mogą spróbować dania głównego i sałatki). Nietrudno dowiedzieć się, co dokładnie oferuje restauracja: ta Ateny – grecka kuchnia. Grecka kuchnia słynie z lekkości, powszechnie używanej oliwy z oliwek, fety oraz wytrawnego wina. Tradycyjnymi potrawami, które trzeba spróbować to moussaka, souvlaki, pastitsio, gyros no i oczywiście sałatka grecka, w której nie znajdziecie ani grama sałaty. Sprawdź, gdzie można najsmaczniej zjeść w Radlinie. Przygotowaliśmy listę firm z branży gastronomicznej, które działają w sąsiedztwie. Wśród nich mogą być restauracje, naleśnikarnie, piekarnie, palarnie kawy. Gdzie tanio zjeść w Berlinie? Smaczne i niedrogie jedzenie w wielu kawiarniach “imbis” na Alexanderplatz lub Friedrichstrasse (obiad w takich placówkach kosztuje średnio 10 euro). Warto odwiedzić Morgenland - tutaj można zjeść świeże bułeczki, jogurt, owoce, kawę (brunch kosztuje około 10 euro, a lunch z winem - 12-15 euro). Gdzie zjeść w Bari włoski street food. Bari je na ulicy. Wszelkiego rodzaju street food gościł na ulicach tego miasta na długo przed tym, jak przyszła moda na food trucki. Ludzie kiedyś zmagali się z biedą i dla wielu jedynym posiłkiem w ciągu dnia były tanie i proste, ale kaloryczne dania. Atrakcje, które musisz zobaczyć w Tallinie. Turystyka to bardzo ważny aspekt dla miasta, co widać na każdym kroku, gdzie liczne kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami czekają na przyjeżdżających turystów. Atrakcje turystyczne w Tallinie są uznawane za jedne z najciekawszych w Europie. Rachunek wystawiony w maju 2021 Gdzie zjeść w Albanii? Lista sprawdzonych restauracji. Taka lista powstała przy okazji naszego podsumowania. Możecie znaleźć ją tutaj. W większości przypadków byliśmy zadowoleni jednak znajdziecie też miejsca, których nie polecamy! Oceń nasz poradnik! Jeszcze bardziej tajskie – Ahaan – pl. Unii Lubelskiej. Ahaan przeprowadziło się do nowej, większej lokalizacji, więc to dobry moment, żeby dopisać kolejny rozdział na blogu. Tym bardziej, że adres przy pl. Unii Lubelskiej 1 to już restauracja w pełnym tego słowa znaczeniu, a samo jedzenie wydaje się jeszcze lepsze! Tsambikos to rodzinna tawerna, w której zjecie naprawdę smacznie i niedrogo. Znajduje się ona niedaleko skrzyżowania drogi głównej Rodos-Lindos z drogą prowadząca do 7 źródeł. Ceny za posiłek od osoby od 10 do 15 euro. Tuz obok jest tawerna Anthula, gdzie również można zjeść smacznie i niedrogo. Każdy kraj posiada swoje, wewnętrzne regulacje. Dlatego jeśli używasz radia cb podczas zagranicznych przewozów, koniecznie zapoznaj się z tym artykułem. Wyjaśniamy w nim gdzie używanie radia cb podczas prowadzenia pojazdu jest całkowicie legalne a gdzie trzeba się liczyć z ryzykiem otrzymania mandatu. Najlepsze restauracje w Lublanie 2023. Kiedy wyobrażamy sobie cudowne popołudnie lub wieczór, pierwsze co przychodzi nam do głowy to dobre jedzenie i dobre towarzystwo. Dlatego przyjrzeliśmy się najlepszym restauracjom w naszej stolicy według danych aplikacji Tripadvisor, które zachwyciły zarówno Słoweńców, jak i zagranicznych gości. AI0Kam. 1 grudnia 2016 estonia, miasto, tallin Wsiadając na prom do Tallina nie mamy zbyt wielkich oczekiwań. Kolejne miasto, kolejna stolica. Gdy dopływamy do brzegu Estonii nabieramy jednak odrobinę optymizmu. Znad wody zatoki wyłaniają się najpierw wieżowce, a potem malownicze wzgórze z sterczącymi wieżami kościołów i cerkwi. Im bliżej, tym bardziej bajkowo. A gdy przekraczamy mury starego miasta szybko okazuje się, że Tallin jest po prostu jak z bajki. Od Pikk do rynku Naszą przechadzkę po Tallinie zaczynamy od Bramy Morskiej. Stąd ulicą Pikk dojdziemy aż do samego rynku. Co rzuca się w oczy od razu, to pięknie odrestaurowane kamienice w stylu art nouveau (secesja) oraz otoczaki, którymi wybrukowana jest chyba cała starówka. O szpilkach zapomnijcie, a i trampki mogą być dużym problemem. Na szczęście buty mamy w miarę solidne, więc poza paroma potknięciami na niewygodę nie narzekamy. Przy Pikk 26 stoi piękna kamienica – Dom Bractwa Czarnogłowych – ligi kupieckiej zrzeszającej niemieckich kupców stanu wolnego. Założyciel bractwa, czarnoskóry św. Maurycy, przedstawiony jest z profilu na drzwiach. Ci kupcy, którym stan kawalerski przestał służyć i dostali się pod pantofel żony, stawali się członkami Wielkiej Gildii (jej dawna siedziba znajduje się kawałek dalej). Sam Tallin rozkwitł jako miasto należące do Ligi Hanzeatyckiej – niemieckiego konglomeratu handlowego z XIV w., a liczne kamienice noszą ciągle pozostałości typowej dla magazynów architektury – duże okna i haki do podnoszenia towarów. O ile Tallin przechodził w swojej historii z rąk do rąk chyba wszystkich sił ścierających się w obrębie Bałtyku, to nazwę swoją zawdzięcza Duńczykom (1229 r). Tallin to uproszczony Taanilinn – Miasto Duńskie. Plac Ratuszowy Plac Ratuszowy (Raekoja plats) i okolicę Ratusza wypełnia jarmark i tłum turystów. Tu ściągają Polacy, Rosjanie z Petersburga, Finowie z Helsinek (głównie z powodu taniego alkoholu) i Niemcy. Gwar i jarmarczna wrzawa, podczas których z jednych rąk do drugich wędrują banknoty wymieniane na turystyczną tandetę. Uroku, pozwalającego na spojrzenie przez lekko przymrużone oczy, dodaje jednak fakt, że i za straganami i w sporej części knajp obsługa ubrana jest w średniowieczne i renesansowe stroje. To w szerszej perspektywie sprawia, że faktycznie czujemy się tu albo jak w opowieści Eco albo jak w skansenie. No… może gdyby nie turyści ;-) Baczne oko wypatrzy wystające z białych murów ratusza dwa rzygacze w kształcie smoczych głów. Jeśli je znaleźliście, to poszukajcie pod arkadami ich trzeciego, mniejszego brata. Trzeci Smok (III Draakon) to malutka karczma, gdzie w glinianych miskach serwują wyśmienitą polewkę z łosia i małe paszteciki. Za zestaw zapłacicie 3,5 Euro, a wrażenia zostaną na długo. Chociażby z powodu obsługi. Patrząc na dwie uwijające się jak w ukropie karczmarki mogę śmiało powiedzieć, że niefrasobliwi klienci mogą tu oberwać warząchwią po głowie. Ostrzegałem! Toompea – Górne Miasto Z rynku kierujemy się wąskimi uliczkami pod górę, by wspiąć się na szczyt wzgórza zamkowego Toompea. Biała cerkiew – Sobór Aleksandra Newskiego ściąga turystów jak miód pszczoły. Tak – jest to malowniczy obiekt, ale tłum go otaczający odbiera cały splendor. Przecisnąć się tu ciężko. Za to parę metrów dalej wchodzimy w ciszę i spokój, jaki dają wąskie i puste uliczki Górnego Miasta. Kręcimy się tu chwilę bez wyraźnego celu. Trafiamy przypadkiem na mury i dwa punkty widokowe oraz kilka ciekawych budynków. Wzgórze na którego szczycie stoi Zamek Toompea było od zawsze ośrodkiem władzy. Kiedyś książęta i mistrzowie Zakonni wydawali stąd polecenia, a dziś jest to też dzielnica rządowa. Tym samym fikuśne stroje z minionych epok ustępują tu miejsca garniturom i garsonkom. Schodzimy jeszcze na chwilę wzdłuż murów miejskich do Dolnego Miasta, by obejść wschodnią część rynku – mniej zatłoczoną i mniej zadbaną. Ostatnie kroki prowadzą nas znów na ulicę Pikk, gdzie siadamy na kawę i coś słodkiego. A stąd – na parking i dalej w drogę. Kohvik Maiasmokk przy ulicy Pikk 16 to urocza i ogromna kawiarnia – cukiernia. Poza dobrą kawą spróbujecie tu wyśmienitych ciast i ciasteczek (cytrynowa tarta zasługuje na uznanie), którym magii dodaje secesyjny wystrój. Na piętrze jest bardzo kameralnie, a dla większych grup przewidziano nawet prywatny salon. Cukiernia sprzedaje też dania lunchowe oraz własne praliny. Ostatnie dwa miasta – Helsinki (tu wpis) i Sztokholm (tu o stolicy Szwecji) nieco obniżyły nasze wymagania. Tallin za to jest godzien polecenia! Poświęciliśmy mu zaledwie 4h i to zdecydowanie za mało. Powłóczenie się po starówce o zmroku, czy obejrzenie panoramy miasta o świcie na pewno byłoby bardzo przyjemnym doznaniem. Jeśli planujecie Tallin na swojej trasie, to dajcie mu więcej czasu, bo tu na prawdę jest co zobaczyć! Tallin – hotele i praktyczne informacje Jeśli szukacie miejsca do zatrzymania się w Tallinie (my byliśmy niestety tylko na jeden dzień), to rozejrzyjcie się za ścisłym centrum. Jak widać na poniżeszej mapce można tam znaleźć świetne apartamenty za nieduże pieniądze. Tallin to oczywiście stolica, więc luksusowych miejsc też nie brakuje! Parkingi Jeśli podróżujecie samochodem to parkowanie w samym centrum będzie wręcz niemożliwe. Na szczęście na północ od centrum, przy porcie znajduje się ogromny parking. Tallin – ile czasu poświęcić Tallin to piękna stolica i jeden dzień to na pewno za mało. Trzy dni? Możecie się znużyć. 10 miejsc – co zobaczyć w Tallinie (w skrócie): Brama Morska i ulica Pikk Pikk 26 – Dom Bractwa Czarnogłowych Plac Ratuszowy Toompea – Górne Miasto Zjeść „trzeba” zupę z renifera – Trzeci Smok Sobór św. Aleksandra Newskiego Kościóła św. Mikołaja – Nigiliste Muuseum Muzeum Lennusadam Sea Harbour – muzeum morskie – najlepsze w Tallinie Muzeum Okupacji Linnamuuseum – muzeum miejskie Lubicie kulinarnie zwiedzać świat? Nasza podróż przez Łotwę była niezwykle smakowita. Odwiedziliśmy kilka miejsc i restauracji, które z czystym sumieniem możemy i Wam polecić. To gdzie zjeść na Łotwie? Gdzie zjeść w Rydze? Hercogs Mezaparks Mieszcząca się przy Kokneses prospekts 13A restauracja Hercogs to najlepsze miejsce, w którym jedliśmy podczas naszej podróży. Lokal jest pięknie urządzony, a obsługa perfekcyjnie opiekuje się swoimi gośćmi. Na przystawkę zamówiliśmy smaczną bruchettę zapiekaną z serem oraz warzywami. Na mniejszy głód możemy polecić sałatkę z krewetkami w sosie mango, a na większy – wyborne policzki wołowe, które dosłownie rozpływały się w ustach. Idealnym zwieńczeniem tego pysznego posiłku był deser, czyli czekoladowy fondant z lodami. Niebo w gębie! W Hercogs dzieci mają swoje własne menu, a także kącik zabaw. Annas Dārzs Położony niedaleko Dźwiny lokal Annas Dārzs przy Mūkusalas iela 44 to świetne miejsce na szybki lunch w Rydze. Wnętrze jest pięknie urządzone, ale równie przyjemnie jest w tutejszym ogródku. Karta menu jest zmienna, do wyboru na lunch mamy zawsze kilka dań w przystępnych cenach. My akurat trafiliśmy na wątróbki w sosie z pieczonymi ziemniakami oraz szaszłyki z kurczaka podawane z kuskusem. W Annas Dārzs zjemy smaczny posiłek w miłej atmosferze. Lunch podawany jest od 11:30 do 15:30. Gdzie zjeść w Cesis? Vinetas un Allas Kārumlāde Na dobry początek dnia zajrzycie do Vinetas un Allas Kārumlāde, niewielkiego lokalu mieszczącego się przy Rīgas iela 12. To piekarnia połączona z kawiarnią, a zjecie tu sycące śniadanie w dobrej cenie. Zamawiamy omlety: z serem oraz szynką oraz z tuńczykiem. Zapiekane w piecu omlety podawane są w towarzystwie świeżego pieczywa oraz sałatki. Serwują tu również pyszną kawę, można zakupić też słone lub słodkie wypieki na drogę. W porze lunchu zjeść można tutaj także zupę czy sałatki. Zaļa Zāle W Zaļa Zāle przy Rīgas iela 25 serwują bardzo dobre burgery. Stoliki znajdują się wyłącznie na zewnątrz, w środku znajduje się tylko bar. Zamiast klasycznej bułki mięso z dodatkami podawane jest w pieczywie typu ciabatta. Do wyboru mamy sześć kompozycji smakowych, a w ramach dodatku zamówić możemy pokaźne wiaderko frytek. Są też miniburgery dla dzieci! Kafe PRIEDE Znajdująca się przy Rīgas iela 27 Kafe PRIEDE to dobre miejsce na lunch. W menu znajdziecie kilka ciekawych pozycji. My po sycącym śniadaniu zdecydowaliśmy się na lekki posiłek i zamówiliśmy zupę brokułową z panierowanym serem, placki ziemniaczane oraz miskę dobroci, w której znalazły się warzywa czy hummus. Nie mogliśmy natomiast odmówić sobie kawy oraz deseru w postaci marcepanowego ciasta. Było tak pyszne, że zniknęło z talerza zanim zdążyliśmy nacisnąć spust migawki. Musicie uwierzyć nam na słowo! Cafe 2Locals Cafe 2Locals mieści się przy Rīgas iela 24a. Najlepiej wybrać się tutaj na późny obiad lub kolację. Lokal dysponuje niewielką salą, ale też ogródkiem, z którego podziwiać możemy widok na miejski plac o wdzięcznej nazwie Pole Róży (Rožu laukums). Na przystawkę zamawiamy marynowaną makrelę w towarzystwie cebulki, marynowanych grzybków, kaparów oraz ziołowego twarożku. To było tak pyszne, że zniknęło z talerza w oka mgnieniu. I jedynie zaostrzyło nasz apetyt. Zamawiając dania główne postawiliśmy na klasykę. Na jednym talerzu wylądował sporych rozmiarów burger wołowy z frytkami, na drugim łosoś w towarzystwie pieczonych warzyw. Delikatna, maślana bułka świetnie komponowała się z odpowiednio wysmażonym mięsem oraz pysznymi dodatkami. Soczysty łosoś rozpływał się w ustach, a warzywa znakomicie dopełniały smak. Palce lizać! W menu znajdziemy również dania dla najmłodszych. Ala skusiła się na makaron z kawałkami kurczaka w sosie pomidorowym. Jak widać, wszyscy lubimy klasykę. Warto dodać, że w lokalu znajdziemy kilka zabawek oraz gry planszowe, którą mogą umilić dzieciom czas oczekiwania na posiłek. Gdzie zjeść na Łotwie. Mapa Planujecie rodzinną podróż na Łotwę? Zobaczcie, jakie ciekawe miejsca warto odwiedzić w Parku Narodowym Gauja. Polecamy również atrakcje dla dzieci w Rydze. Łotwę odwiedziliśmy na zaproszenie Magnetic Latvia, łotewskiej organizacji turystycznej. Tallin – kawiarnie. Gdzie na kawę? W Estonii kohvik (wym. kofik) oznacza kawiarnię, a kohv (wym. kof) – jak nietrudno się domyślić – kawę. W związku z tym wiele kawiarnianych miejscówek ma w nazwie słowo kohvik, także wtedy, gdy kawa jest tylko jednym z elementów oferty. W większości kohvików można bowiem nie tylko napić się kawy, ale też zjeść pełnowartościowy posiłek, a nawet napić się alkoholu. Czytaj też: Zjeść Tallin Kawiarnie w Tallinie same zapraszają do środka, szczególnie jeśli stolicę Estonii odwiedzamy w chłodne miesiące, np. w maju ;-). Jest ich mnóstwo, są wyjątkowo klimatyczne i urokliwe, idealne na wielogodzinne pogaduchy o wszystkim i o niczym (albo do kontemplowania ekranu iphone’a/ipada/macbooka – niepotrzebne skreślić, ponieważ szybkie darmowe wifi jest tu standardem), a co najważniejsze, w mieście nie widać żadnych sieciówek. Przez 9 dni intensywnych spacerów po Tallinie nie trafiliśmy na ani jedną sieciową kawiarnię; szkoda, że kawiarniany krajobraz Warszawy przedstawia się całkiem inaczej. Kawowy Tallin ma jeszcze jeden plus warty odnotowania. Kawa z chemexa wszędzie serwowana jest w chemexie. Po prostu. Niektóre miejsca oferują dwie pojemności do wyboru (np. 500-700 ml), inne jedną (zwykle 500 ml), ale nie ma tu kombinowania w stylu warszawskich lokali, gdzie zamówioną kawę zaparzoną w chemexie przelewa się przed podaniem np. do szklanej butelki i serwuje z filiżanką zawieszoną na szyjce. W gruncie rzeczy też ładnie, pytanie tylko po co. Powód? Mało chemexów przeznaczonych do użytku kawiarni na stanie (!). Kradną? Tłuką? Bywa nawet, że używalny chemex jest w kawiarni tylko jeden, jak w pewnym popularnym i istniejącym od dawna lokalu na warszawskim Żoliborzu. A w Tallinie chemexów pod dostatkiem. Poniżej lista 6 sprawdzonych kawiarnianych adresów w różnych punktach Tallina. Każda kawiarnia ma inny, charakterystyczny klimat, w każdej (z jednym wyjątkiem) z powodzeniem można się zrelaksować i z każdej wychodzi się z przekonaniem, że warto odwiedzić to miejsce ponownie 🙂 I. Renard Coffee Shop Telliskivi 62, Tallinn Otwarte: 09:00–19:00 Hipsteriada 100% w hipsterskiej lokalizacji (Depoo), ale w bardzo przyjemnym wydaniu. Duży, jasny i przestronny lokal, spory wybór kaw zaparzanych ze świeżo mielonych ziaren, które można sobie wybrać przy składaniu zamówienia (polecamy świetną Nemesio Ramos), wszystkie ciasta, chleby bananowe, etc. są glutenowe – i dobrze, po co się tuczyć ;-). Z bezglutenowych łakoci można zjeść organiczne wegańskie batoniki z nieprażonych ziaren kawy – specyficzne, lekko kwaśne, ale spróbować warto. Chemex (500 ml) kosztuje 7,90 EUR, batonik 2,90 EUR. Na piętrze mieści się jeszcze Rude Rats: męski salon fryzjerski, barber shop, oldschoolowy sklep z płytami, a jakby komuś było mało – na parterze po sąsiedzku jest Renard Speed Shop – motorowy komis/sklep. II. Platz: Esileht Rotermanni Kvartal (Rotermann Quarter), Roseni 7, Tallin Otwarte: 12:00 – 22:00/23:00 w zależności od dnia Platz to kawiarnia i restauracja z ogródkiem ulokowana w Rotermanni Kvartal. Rotermanni to nowoczesny kompleks loftowych budynków handlowych, biurowych i mieszkalnych. Ogródek w Platz, z uwagi na rozmiar, zasługuje bardziej na miano ogrodu, ponieważ zmieści się w nim spokojnie kilkadziesiąt osób. Można tu przyjść na dobrze zaparzoną americano i pyszne małe gryczane naleśniki na słodko z sorbetem malinowym (wszystko bez cukru i glutenfree), a niesłodkie jedzenie jest w Platz jeszcze lepsze. To tu zjedliśmy doskonałe 100% roślinne burgery z portobello zamiast bułki, na które przepis odtworzyłem niedawno w domu (BURGERY Z PORTOBELLO). Burgery okazały się hitem, więc zanim polecisz do Tallina, zrób je w domu. Więcej o tym, co zjeść w Platz, w jednym z kolejnych wpisów. Cztery czarne americano (4 x 2 EUR) i naleśniki (4 EUR) kosztowały 12 EUR. III. Bogapott Pikk Jalg 9, Tallin Sympatyczna, przytulna kawiarnia o domowej atmosferze, w samym sercu tallińskiej starówki, prowadzona przez rodzinę estońskich ceramików (Bogatkin). Sąsiaduje z warsztatem i sklepem z ręcznie wyrabianą ceramiką (i innym rękodziełem), w której Bogapott serwuje też herbaty, kawy czy grzańce. Dobre miejsce na relaks w półmroku. Klimat jak na starym babcinym strychu, zastawionym przykurzonymi książkami i wiekowymi meblami. Sporo drewna, trochę kamiennych murów umiejętnie wmontowanych w ściany wnętrza. W ciepłe dni najlepiej usiąść przy stoliku w małym, ale bardzo kolorowym i ukwieconym ogródku urządzonym na wewnętrznym mini dziedzińcu przed wejściem. Cena grzańców wyparowała z pamięci, ale były dobre i niedrogie. IV. Kohvik Komeet Estonia puiestee 9, Tallin Otwarte: 10:00-23:00 Fajna kawiarnia i restauracja na ostatnim piętrze centrum handlowego Solaris (Solaris Keskus), z ładnym widokiem na miasto. Niech Was nie zmyli lokalizacja. Komeet nie ma nic wspólnego ze smutnymi fastfoodowymi strefami w naszych krajowych centrach handlowych. Jest tu sympatyczna, pomocna i kompetentna obsługa, jest dobra kawa z chemexa, są bardzo smaczne, mocne i wytrawne estońskie cydry (Mull) oraz lekko oszałamiający wybór deserów, w tym wegańskich i bezglutenowych klasyków, takich jak ciacha z nerkowców. Jeśli ktoś ma ochotę na sernik z nerkowców na spodzie z orzechów lub daktyli, może skorzystać z jednego z FiKowych przepisów 😉 albo polecieć do Tallina i zjeść takie ciacho w Komeet 🙂 Zamówiliśmy jedną porcję na pół, tyle wystarczy, by stwierdzić, że (bez)sernik był bardzo smaczny. Nie za słodki, o idealnej konsystencji – znają się tu na rzeczy. O tym, co można zjeść w tym miejscu dobrego, zdrowego, bezglutenowego i przede wszystkim wytrawnego, będzie w jednym z kolejnym wpisów. Chemexowa kawa (0,5 litra) kosztuje 8 EUR, porcja ciasta z nerkowców słodzonego syropem z agawy – 5 EUR, butelka cydru – 4 EUR. V. Maiasmokk kohvik Pikk 16, Tallinn Maiasmokk kohvik to najstarsza kawiarnia w mieście (istnieje od 1864 r.), ulokowana w samym sercu Starówki, przy Pikk 16. Kiedyś pewnie miała klimat, a dziś to miejsce w stylu polskich kawiarni/czekoladziarni Wedla. W wersji estońskiej zamiast Wedla jest największa lokalna marka czekoladowa – Kalev – na której sklepy można trafić wszędzie. Słodycze Kalev są chyba najpopularniejszą pamiątką/prezentem przywożonym z Estonii. Skład większości ich czekolad jest mierny, tylko gorzkie trzymają dobry poziom, ale jeśli chodzi o Kalev generalnie wielkiego szału nie ma. Jeśli chodzi o kawiarnię, jest podobnie. Wewnątrz kłębi się tłum, nowi przybysze, stojąc w długiej i powolnej kolejce po kawę i coś słodkiego wypatrują usilnie wolnych miejsc (presja, by nie siedzieć zbyt długo, jest aż nadto odczuwalna), a poza kawą zamówić można przede wszystkim praliny i inne łakocie made by Kalev, które nie wyglądają szczególnie przekonująco. Sztuczne, kolorowe, sztampowe, przesadnie ozdobione, olukrowane do szaleństwa – idealne, by osiągnąć wielki masowy sukces. To jedna z tych kawiarni, do których przychodzi się raz i o nich zapomina. Najfajniejsze w tym miejscu jest takie oto ustrojstwo, które kołuje bez wytchnienia, stając się wdzięcznym obiektem fotografowanym i filmowanym przez wszystkich – gości kawiarni wewnątrz i przechodniów na zewnątrz lokalu. Najlepiej usiąść przy oknie i obserwować latające filiżanki, czas szybciej zleci 😉 Dwa americano – 5 EUR. VI. Kohver Strefa odlotów, Talinna Lennujaam (lotnisko) Można twierdzić, że marny wybór kawiarni na Okęciu i ogólnie niezmienna od lat krajowa lotniskowa oferta bierze się stąd, że to małe nieistotne lotnisko w jeszcze mniej znaczącej europejskiej stolicy. Można się cieszyć, że wreszcie otworzyła się tam Costa (co tu kryć, w lotniskowej Costa Coffee FiK jest stałym klientem i docenia filtrowaną czarną), ale wystarczy krótka wizyta na lotniskach choćby właśnie w Tallinie, Rydze czy Helsinkach, by przekonać się na własne oczy, że nie, to nie jest normalne, że na głównym polskim lotnisku są trzy na krzyż miejsca, gdzie można wzmocnić się kofeiną, a kawa w nich zawsze kosztuje zauważalnie więcej niż w mieście. Normalnie jest za to gdzie indziej 🙂 Kawiarnia poniżej – Kohver – jest najlepszym podsumowaniem jakości kawiarni w Tallinie. To najfajniejszy lokal nie tylko ze wszystkich dostępnych na lotnisku w Tallinie, ale też ze wszystkich lotniskowych kawiarni w ogóle, w jakich przyszło nam się zatrzymać, a było ich sporo w różnych dużych portach. Przytulna, mała, klimatyczna, urządzona nietuzinkowo i pomysłowo. Kawa w pełnym wyborze (bez mlecznych podróbek typu latte), a pół litra naparu z chemexa – podanego jak trzeba – kosztuje tu tylko 6 EUR, czyli taniej niż w Komeet czy Renard Coffee Shop. Można? Można (ale jak widać – nie u nas). Do tego organiczne, bezcukrowe, zdrowe przekąski z samych owoców i gryki. Wygodne fotele/kanapy, przyjemna muzyka, ciekawski wystrój. Kohver spodobał nam się najbardziej, ale jest tu tylko jednym z kilku, i znów – na lotnisku również nie ma żadnej kawowej sieciówki. cdn. Uwielbiam, gdy po odwiedzeniu nowego dla mnie miejsca, mogę powiedzieć: „było lepiej niż myślałam”. To uczucie niedosytu i chęć powrotu przy najbliższej możliwej okazji. Są przecież miasta, z których od razu chce się uciekać. Są też takie, o których myślisz: „byłam, zobaczyłam, nie zaprzątam sobie więcej głowy” (np. Kijów czy Noto na Sycylii). I na końcu znajdują się te, które pozostają w pamięci na długo. Zupełnie niespodziewanie do tej trzeciej kategorii (w której dziś jest np. Mostar w Bośni i Hercegowinie) awansował u mnie Tallin. To miała być jednorazowa przygoda, a tymczasem już w głowie układam sobie listę powodów, dla których do stolicy Estonii musimy kiedyś wrócić. Dlaczego warto odwiedzić Tallin chociaż na weekend? Krótko o EstoniiTallin – średniowieczna perełka o bogatej historiiGdy Tallin był duńskiNiemcy, Szwedzi, Rosjanie, czyli co było dalejTallin informacje praktyczneJak dojechać z lotniska w Tallinie do centrum?Gdzie zjeść w Tallinie?Gdzie spać? Hotel w TallinieLoty do Tallina. Jakie linie wybrać?Tallin atrakcje, czyli co zobaczyć w stolicy Estonii?Plac RatuszowyPunkty widokowe na Górnym Starym MieścieKościół Świętego OlafaTrzy SiostrySobór św. Aleksandra NewskiegoPasaż Świętej KatarzynyKatedra Najświętszej Maryi PannyBrama ViruMury miejskie i baszty obronneCo jeszcze zrobić w Tallinie? Krótko o Estonii Estończyków w Estonii jest 1,3 miliona. Dla porównania sąsiadujących z nimi Łotyszów już 2 miliony, a mieszkających nieco dalej Litwinów – 3 miliony. Kraj ten pod względem powierzchni plasuje się pomiędzy Danią i Holandią a Słowacją. Co ciekawe, w granicach Estonii jest 1521 wysp (największe to Sarema i Hiuma), a najwyższy punkt w tym kraju mierzy 318 m Pomimo tego, że Estonia należy do młodych państw, to Estończycy nie są młodym narodem. Plemiona, które są dziś idealizowane przez miejscowych na szorstkich, pracowitych i uczciwych, zamieszkują te ziemie od setek lat. Nie długo jednak byli oni wolni, będąc zniewoleni a to przez Niemców, Szwedów, Duńczyków czy Rusów. Tallin – średniowieczna perełka o bogatej historii Efektem tej burzliwej historii jest Tallin (lub jak kto woli Tallinn). Jest to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie. Jego dzieje sięgają przełomu I i II wieku kiedy po raz pierwszy wspomniano o obecności Estów na terenach, gdzie dziś znajduje się stolica Estonii. Gdy Tallin był duński Potem byli Wikingowie. Ci z Estoni byli ponoć niezwykle brawurowi i odważni. Na luzie porywali księżniczki i przyszłego króla duńskiego, a potem sprzedawali ich za pieniądze. W 1154 roku arabski badacz al-Idrisi umieścił Tallin w swoim atlasie pod nazwą Kalawin (Kalevan). W tamtych czasach na wapiennym wzgórzu Toompea (dziś Górne Miasto – tam są najlepsze punkty widokowe) wzniesiono gród Estów. Leżąca na przecięciu szlaków twierdza szybko wpadła w ręce Duńczyków. Na początku XIII wieku rozbudowali oni staroestoński zamek i nazwali go Taanllinn, co ponoć oznacza „duńskie miasto” (nie znamy ani słowa po duńsku). Chwilę później miejscówkę odbił niemiecki zakon rycerski w Inflantach, by potem znowu była ona w rękach Duńczyków. W 1285 roku Tallin przyjęto do średniowiecznego związku miast handlowych – Hanzy. Obecna stolica Estonii szybko stała się jednym z głównych ośrodków handlowych, a pozostałością tej potęgi są dziś wielkie baszty, bramy wjazdowe do miasta, wieże oraz najdłuższe w Europie Północnej mury obronne. Niemcy, Szwedzi, Rosjanie, czyli co było dalej Wraz z przygasającą potęgą duńską ówczesny król sprzedał miasto zakonowi inflanckiemu (1346 rok). Był to trudny czas dla Tallina. Niemcy prowadzili krwawą chrystianizację (wymordowali sprzeciwiającą się szlachtę). Zakon siedziałby tu długo, ale mistrz tak się bał ataku Rosjan, że w 1561 roku poddał część Inflant Polsce i Litwie, a ziemię z Tallinem – Szwecji. Nastały spoko czasy z reformacjami i luteranizmem, ale iskrzyło na linii Szwecja – (zaskoczenie) Rosja. Finalnie na skutek wojny północnej miasto wpadło w ręce Imperium Rosyjskiego. Car Piotr I darzył Tallin sympatią, podobało mu się ogarnięcie mieszkańców, więc dał dużo praw. Wypromował też określenie „Tallin oknem na zachód”. Powstało połączenie kolejowe z Sankt Petersburgiem (1870 rok), co powodowało rozbudowę miasta. Próbowano rusyfikować ludność, ale bez sukcesu. Tak to się bujało aż w 1917 roku, gdy ogłoszono pierwszą estońską konstytucję, a 24 lutego 1918 roku niepodległość. Pierwsza flaga Estońska powiewała na Długim Hermannie w Tallinie. Dziś obok znajduje się Estoński Parlament. Potem był pakt Ribbentrop-Mołotow, który ponownie pozbawił Estończyków ich własnego kraju. II wojna światowa to bombardowania miasta – niemal 50% zabudowy zamieniło się w gruzy. Po wojnie, pod radzieckim sztandarem, Tallin był najważniejszym miastem republik nadbałtyckich. Estonia ponownie była wolna 20 sierpnia 1991 roku, flaga wróciła na Długiego Hermanna. Zanim przejdziemy do creme de la creme, czyli zwiedzania miasta, kilka wskazówek, które mogą się przydać w organizacji wycieczki do Tallina. Jak dojechać z lotniska w Tallinie do centrum? Ten temat to akurat bułka z masłem. Lotnisko od centrum miasta dzieli bowiem zaledwie 7 km. Dwiema najpopularniejszymi metodami dojazdu z lotniska są: tramwaj numer 4. Do słynnej atrakcji turystycznej, czyli Bramy Viru na starym mieście, jedzie się około 30 minut. Ten środek transportu zatrzymuje się przed samymi drzwiami lotniska (kierujcie się w rejon wypożyczalni samochodów). Bilet, który kupić można u motorniczego, kosztuje 2 EUR. Szybko, bezpiecznie i przyjemnie. uber. Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Można trafić przejazd z lotniska na stare miasto za 4 EUR, ale pojawiają się też ceny w wysokości 22 EUR. Niezła różnica. 🙂 Zależy to od tego, ile aktualnie turystów i miejscowych ma ochotę pojechać uberem. Samochodów na mieście nie ma jednak zbyt dużo, więc złapanie niskiej ceny to nie lada wyzwanie. Gdzie zjeść w Tallinie? Nie często się to zdarza, ale w Tallinie dopadła nas klęska urodzaju. Okazuje się, że sporo z Was, jak i naszych znajomych, miało okazję już odwiedzić to miasto. Dostaliśmy, więc sporo wiadomości, do jakich knajp i restauracji warto wstąpić. Wśród nich najczęściej pojawiała się jedna: Kompressor. To tu podobno można zjeść najlepsze naleśniki w Tallinie. Jako, że naleśnikom nigdy nie mówimy „nie”, postanowiliśmy to sprawdzić. W środku siedziało sporo ludzi, na stolik trzeba było chwilę zaczekać, a do wejścia zachęcały również bardzo przystępne ceny. W menu oczywiście głównie naleśniki, zarówno wytrawne, jak i słodkie. Ponadto sałatki, zupy i różnorakie napoje. Naleśniki faktycznie okazały się smaczne i sycące, jednak nie mogę powiedzieć, że najlepsze, jakie w życiu jadłam (Mamo, pozdrawiam!). Polecanych adresów było jednak znacznie więcej. Chociaż nie mieliśmy okazji ich osobiście sprawdzić, spiszę je tutaj, bo zarówno Wam, jak i nam mogą się w przyszłości przydać. Jedna z częściej wspominanych restauracji to mieszcząca się w budynku ratusza III Draakon o ciekawym, średniowiecznym klimacie. Do listy dopisujemy jeszcze: Beer House, Hotokas, Karja Kelder i Cafe Klaus. Gdzie spać? Hotel w Tallinie Na nasz 2-dniowy pobyt w Tallinie wybraliśmy Rixwell Old Town Hotel i byliśmy bardzo zadowoleni z decyzji. Jak sama nazwa wskazuje, ten 3-gwiazdkowy obiekt zlokalizowany jest w obrębie Starego Miasta, około 150 metrów od kościoła św. Olafa. Zarówno lokalizacja, jak i wnętrze hotelu przypadły nam do gustu. Budynek został wkomponowany w zabytkowe mury miejskie, co nadaje mu charakteru i bardzo fajnie wygląda. Atutem są też wliczone w cenę noclegu smaczne śniadania. Jeżeli chcielibyście zarezerwować ten lub jakikolwiek inny obiekt poprzez Booking, skorzystajcie z tego linka, a otrzymacie 50 zł zwrotu. Nie interesują Was hotele? Łapcie 100 zł na Airbnb. Loty do Tallina. Jakie linie wybrać? Istnieje kilka opcji. My naszą podróż do stolicy Estonii mieliśmy przyjemność odbyć na pokładach samolotów linii Air Baltic. Celem dostania się do Tallina, musieliśmy zaliczyć przesiadkę na lotnisku w Rydze. Zarówno loty, jak i przesiadka, były krótkie, cała eskapada nie była więc męcząca. Dodatkowo godziny lotów Air Baltic są na tyle dogodne (wylot piątek wieczorem, powrót niedziela popołudniu), że taki city break w Tallinie udało się zorganizować bez straty ani jednego dnia urlopu! I wszystko poszłoby by gładko, gdyby nie konkretna ulewa w Warszawie, akurat wtedy, kiedy szykowaliśmy się do wylotu. Z powodów pogodowych lecący po nas samolot musiał lądować… na lotnisku w Modlinie. Stamtąd, po szybkim tankowaniu, usiadł na Lotnisku Chopina. Oznaczało to, że do Rygi na pewno nie wylecimy o czasie. Według rozkładu na przesiadkę mieliśmy 1:15, a z Warszawy wystartowaliśmy z 40-minutowym opóźnieniem. Przed oczami stanęły nam już czarne myśli, że nie zdążymy na lot do Tallina i czeka nas noc w stolicy Łotwy. Nic z tych rzeczy! Choć trudno było nam w to uwierzyć, po setkach lotów Ryanairem i Wizz Airem, samolot po prostu na nas (i innych pasażerów) poczekał! Mogliśmy zatem na własnej skórze sprawdzić budzące podziw statystyki Air Baltic – w czerwcu 2018 roku ponad 99% pasażerów dotarło do lotnisk docelowych tak jak planowali! Co również różni Air Baltic od innych linii to fakt, iż praktycznie nie odwołuje swoich rejsów (5134 lotów i tylko 16 się nie odbyło). To miła odmiana np. w stosunku do LOTu, który swoją drogą też oferuje loty do Tallina. Tak wyglądał posiłek w klasie biznes na krótkim locie z Tallina do Rygi. Ile kosztują bilety do Tallina? Jeżeli marzy Wam się Tallin to najtańszą lotniczą opcją, no chyba, że trafi się jakaś mega okazja, jest właśnie Air Baltic. Linia ma cykliczne spoko promocje, jedna trwa teraz (rezerwacje do 11 września, na loty od 1 października do 28 maja). Co w tym wszystkim najlepsze to obejmuje ona również takie terminy jak Sylwester czy Majówka 2019. Myślę, że warto sobie wcześniej zaplanować. 🙂 Tallin atrakcje, czyli co zobaczyć w stolicy Estonii? Początkowo wydawało się nam, że weekend na spokojnie wystarczy, żeby odhaczyć wszystkie miejsca na liście „co zobaczyć w Tallinie”. Troszkę się jednak przeliczyliśmy. Aby zrealizować cały plan przydałby się jeszcze jeden, no może dwa dni (wtedy moglibyśmy też „wyskoczyć” do Helsinek). Do dyspozycji mieliśmy jednak tylko weekend. Podczas zwiedzania skupiliśmy się więc przede wszystkim na Starym Mieście, które leży na dwóch poziomach i dzieli się na Górne i Dolne. To tutaj znajdują się przecież najważniejsze atrakcje Tallina. I tu znów spotkało nas miłe zaskoczenie. Stare Miasto okazało się bowiem dużo większe niż sobie wyobrażaliśmy. Masa zabytków, pięknych kamieniczek i urokliwych zakątków. Nie sposób wszystkich wymienić! Jest jednak kilka miejsc, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Plac Ratuszowy To w tym miejscu bije serce Tallina. Główny plac, od którego odchodzą zabytkowe uliczki ze średniowiecznymi kamienicami to dobry punkt do rozpoczęcia zwiedzania. Rynek (lub plac) Ratuszowy położony jest w środkowej części Starego Miasta. Niegdyś to właśnie tutaj koncentrowało się życie tallińczyków. Miejsce do dziś jest naturalnym centrum starówki, często obleganym przez turystów. Główną budowlą na placu jest oczywiście Ratusz Miejski – jeden z najważniejszych symboli Tallina. Mało tego, dawny budynek władz miejskich stolicy Estonii ma już ponad 600 lat i jest jedynym gotyckim ratuszem w północnej Europie, który przetrwał do dnia dzisiejszego. Przy Placu Ratuszowym znajduje się jednak więcej ciekawych zabytków. Na uwagę zasługuje znajdująca się w północno-wschodnim narożniku Apteka Magistracka. Powstała ona w 1422 roku i uważana jest za najstarszą aptekę w Europie. Co ciekawe, dawniej funkcjonowała ona nieco inaczej niż współczesne apteki. Można w niej było kupić bowiem wino, tytoń, karty do gry czy przyprawy. Wśród ówczesnych medykamentów znajdowały się niespotykane obecnie „leki”, takie jak: mocz z czarnego kota czy puder z rybich oczu. Punkty widokowe na Górnym Starym Mieście Dwa najlepsze miejsca do podziwiania stolicy Estonii znajdują się na wzgórzu Toompea. Pierwszy z nich (położony najbardziej na północ) nazywa się Patkuli Viewing Platform i roztacza się z niego bardzo ładna panorama na Tallin. Jest on niezwykle popularny w weekendy, trudno nawet dopchnąć się do barierki, żeby coś zobaczyć! Owe miejsce znajduje się na szczycie stromego zbocza, więc jak już dopchacie się do krawędzi to na pewno będziecie zadowoleni z widoków. Jeżeli chcecie uniknąć tłumów, polecamy wstać rano lub przyjść wieczorem. Obserwować stąd można strzelistą wieżę kościoła św. Olafa, baszty, miejskie mury i czerwone dachy Starego Miasta. Wszystko to w otoczeniu soczystej zieleni. Możecie się tu dostać na 2 sposoby: z Dolnego Miasta przechodząc obok Soboru św. Aleksandra Newskiego lub schodami wychodząc ulicą Nuune. Po lewej stronie punktu widokowego dostrzec można fragment fosy miejskiej Snelli tiik. Bez trudu zobaczycie stąd Morze Bałtyckie. Drugi punkt widokowy, który polecamy to Kohtuotsa Viewing Platform położony bardziej na wschód. Ale wciąż na Górnym Mieście. Równie popularny jak ten pierwszy, a oglądać stąd można z góry wąskie uliczki Starego Miasta, strzeliste wieże ratusza oraz kościoła św. Ducha. Tworzy to ciekawy kontrast, bowiem za wiekowymi budynkami stoją nowoczesne hotele i biurowce. Kościół Świętego Olafa Najwyższa budowla na zdjęciu to właśnie kościół św. Olafa. Tak jak wspomniałam wcześniej, mieszkaliśmy bardzo blisko tego miejsca, więc mijaliśmy je praktycznie za każdym razem po wyjściu z hotelu. Budowla jest naprawdę pokaźnych rozmiarów, więc ciężko jej nie zauważyć. Jest widoczna z wielu punktów w mieście i jednocześnie jest jednym z bardziej charakterystycznych elementów w panoramie Tallina. Kościół położony przy ul. Lai 50, powstał w średniowieczu w pobliżu placu targowego kupców skandynawskich. Nosi wezwanie Olafa II, króla Norwegii. Pierwsze wzmianki o kamiennej świątyni pochodzą z 1267 roku. W XV wieku wieża kościoła została zwieńczona wysokim, szpiczastym hełmem. Imponująca gotycka wieża kościelna miała wówczas 159 m wysokości i była najwyższa nad Bałtykiem. Po kilku pożarach przebudowywana, mierzy obecnie 123 metry. Najlepsze jest jednak to, że w kościele znajduje się taras widokowy (a właściwie tarasik). Wejście na wieżę kosztuje 3 EUR i wymaga trochę wysiłku. Do pokonania jest 60 metrów w górę. Niestety nie ma windy. 😉 Idzie się po krętych, dość wysokich schodach. Ile ich jest nie wiem, straciłam rachubę po pierwszej 100. Jest wąsko i mało miejsca do mijania. Ale to nic! Gdy już wejdziemy zdyszani na szczyt, jest co podziwiać. Cały Tallin u naszych stóp. Widoki rekompensują wysiłek, także polecam się nie zniechęcać. Trzy Siostry „Trzy Siostry” (Kolm Õde) – taką nazwę nosi zespół trzech gotyckich kamienic mieszczańskich znajdujących się na rogu ulic Pikk i Tolli. Uznawane za jedne z najstarszych w Tallinie, budynki powstały w drugiej połowie XIV wieku. W związku z tym jednak, że kobiet nie pyta się o wiek, dokładna data urodzenia „sióstr” owiana jest tajemnicą. Obecnie, dysponując grubym portfelem, można przenocować w „Trzech Siostrach”. Budynki zostały zaadaptowane na luksusowy hotel, w którym zachowano średniowieczne wnętrza. Podobny kompleks architektoniczny, który poprzez analogię do budynków w Tallinie nosi nazwę „Trzej Bracia”, można podziwiać w Rydze. Sobór św. Aleksandra Newskiego To zdecydowanie najbardziej pełna przepychu budowla w całym Tallinie. Sobór, który miał symbolizować potęgę Rosji oraz jej wszechogarniające wpływy został zbudowany w latach 1894-1900 w południowej części wzgórza Toompea. Już z daleka wyróżnia się architekturą na tle innych budowli w mieście. Sobór prawosławny św. Aleksandra Newskiego wieńczy pięć kopuł – duża kopuła centralna i cztery mniejsze, boczne. Jej wygląd nawiązuje do XVII-wiecznych cerkwi moskiewskich. Pasaż Świętej Katarzyny Od razu powiemy, że nie zmęczycie się spacerem tutaj. Uliczka (zlokalizowana tutaj), nazywana przez miejscowych Katariina Kaik, ma nieco ponad 100 metrów. W weekendowy środek dnia może być tak zatłoczona, że ciężko o jakiekolwiek zdjęcie. Dlatego też nasze zdjęcia są z 7 rano w niedzielę, gdy wszyscy turyści jeszcze smacznie spali. 🙂 Niewątpliwie jednak Pasaż Świętej Katarzyny to miejsce bardzo przyjemne i klimatyczne. Jedno z najbardziej interesujących na Dolnym Mieście. Spacerując tędy będziecie mieli okazję z jednej strony podziwiać warsztaty artystyczne, w których twórcy tradycyjnymi metodami wytwarzają biżuterię, ceramikę i wyroby szklane. A z drugiej pasaż ciągnie się wzdłuż kompleksu klasztornego Dominikanów z XIII wieku. Katedra Najświętszej Maryi Panny Powinniście przechodzić obok niej spacerując po Górnym Mieście (lokalizacja katedry). W pobliżu kościoła przechodzą bowiem główne szlaki do wspomnianych wcześniej punktów widokowych. Katedra Najświętszej Maryi Panny w Tallinie jest jednym z trzech funkcjonujących kościołów średniowiecznych w stolicy Estonii. Zaraz po zdobyciu miasta przez Duńczyków powstał tutaj drewniany kościół około roku 1219. W 1243 r. wzniesiono na jego miejscu kamienną, gotycką świątynię. Pochowano tutaj między innymi szwedzkiego gubernatora Estonii – Pontusa de la Gardie. Brama Viru Przekraczając bramę Viru zostawiamy XXI wiek za sobą i wkraczamy w czasy średniowiecza. Dawniej ta XIV-wieczna brama broniła od wschodu wjazdu do miasta. Dzisiaj to turystyczne wrota do tallińskiej starówki i jedna z topowych atrakcji. Choć z kamiennej budowli do dziś przetrwały tylko dwie bliźniacze baszty nakryte szpiczastymi „czapkami”, wciąż warto je zobaczyć. Brama łączy się z pełną sklepów i restauracji ulicą Viru, która prowadzi na Plac Ratuszowy. Mury miejskie i baszty obronne Brama Viru to jednak tylko jeden z elementów potężnych obwarowań Tallina. W czasach największego rozkwitu miasta całkowita długość systemu fortyfikacji wynosiła prawie 4 km. W ich obrębie znajdowało się 46 baszt oraz 6 bram. Do dziś zachowało się 1850 m murów miejskich, 26 baszt i 4 bramy, więc całkiem sporo. Najbardziej imponujący fragment murów znajduje się w północno-zachodniej części starówki (w pobliżu ulic: Gumnaasiumi, Kooli i Laboratooriumi). Przylega do nich aż 8 wież, z których 3 udostępnione są dla zwiedzających. Ponadto spacerując po mieście warto zwrócić uwagę na takie obiekty jak: Baszta Dziewicza, gdzie kiedyś mieściły się lochy dla upadłych panien, Gruba Małgorzata – basztę, która nazwę zawdzięcza swym pokaźnym rozmiarom czy Długi Hermann (Pikk Hermann) – jedną z najbardziej symbolicznych budowli w Estonii. Co jeszcze zrobić w Tallinie? Kilka pomysłów na to, co byśmy jeszcze mogli zrobić w Tallinie, gdyby weekend był nieco dłuższy. Myślę, że mogą to być również inspiracje na kolejny wypad do stolicy Estonii. 1. Wybrać się na plażę Pirita. 2. Zobaczyć pałac i park Kadriorg. 3. Przespacerować się po dzielnicy Kalmaja. 4. Zorganizować wycieczkę do podwodnego estońskiego więzienia Rummu. 5. Wyskoczyć na kilka chwil do Helsinek (w końcu to niecałe 80 km i 2 h promem). *Wpis powstał we współpracy z liniami lotniczymi Air Baltic. Zapisz się do naszego newslettera, żeby nie ominęły Cię żadne nowości! Zwiedzanie Tallina było jednym z moich podróżniczych marzeń, które odkładałem do czasu znalezienia tanich biletów lotniczych do stolicy Estonii. W moim planie zwiedzania jednego z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Europy było przede wszystkim Stare Miasto, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Atrakcje Tallina nie kończą się jednak na nim. Przygotowałem dla Ciebie przewodnik, w którym opisuję ponad 21 atrakcji i miejsc, które warto zobaczyć w Tallinie - również w jeden znajdziesz w artykule?interaktywną mapkę najważniejszych atrakcji, restauracji, muzeów, street-artu i noclegów w Tallinie,listę najciekawszych atrakcji i miejsc, które warto zobaczyć w Tallinie,podpowiedzi dotyczące dojazdu do Tallina i transportu z lotniska do centrum miasta,wskazówki na temat polecanych restauracji i miejsc, w których warto zatrzymać się na noc w mapka atrakcji TallinaAby ułatwić Twoją podróż do Estonii i zwiedzanie Tallina, przygotowałem dla Ciebie interaktywną mapkę najważniejszych punktów miasta. W połączeniu z tym artykułem pozwoli Ci na zaplanowanie idealnej wycieczki do Tallina. Na mapce zaznaczyłem:wszystkie atrakcje Tallina, które warto zobaczyć zarówno w jeden dzień, jak i w czasie dłuższego pobytu w stolicy Estonii,najciekawsze kawiarnie i restauracje, w których zregenerujesz siły po intensywnym zwiedzaniu,ciekawe punkty widokowe, które pozwolą spojrzeć na miasto z innej perspektywy,najładniejsze miejskie murale w sam raz dla miłośników sztuki ulicznej,lokalizację miejsc noclegowych, w których polecam się mapki będziesz mógł korzystać na komputerze i telefonie. Mapka będzie więc z Tobą zarówno podczas planowania podróży, jak i w czasie zwiedzania warto zobaczyć w Tallinie? Lista 21 atrakcji na jeden dzień lub weekend w TallinieWycieczka do Tallina była wysoko na liście moich podróżniczych celów. Estonia leży blisko Polski, ale nadal nie jest połączona z naszym krajem lotami najpopularniejszych tanich linii lotniczych. Na szczęście jednak raz na jakiś czas pojawiają się tanie oferty LOTu na połączenia z Warszawy do Tallina. I tak właśnie dotarliśmy do stolicy to dość kameralna, licząca sobie ponad 400 tysięcy mieszkańców, stolica Estonii. Miasto ocieka historią, która jest wabikiem dla tysięcy turystów, zainteresowanych średniowiecznymi i współczesnymi atrakcjami miasta. Powstały prawdopodobnie w XI wieku Tallin to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Europy. Centrum miasta to wąskie uliczki, które pozwalają na spacer między kolorowymi kamieniczkami z historią siegającą setek lat wstecz. Rządzony na przestrzeni dziejów, przez Duńczyków, Niemców i Rosjan, Tallin to miks wpływów różnych kultur, który manifestuje się w estońskiej architekturze i sztuce. Urokliwe Stare Miasto w 1997 r. zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa Cię na moją propozycję spaceru wzdłuż najważniejszych zabytków i miejsc, które warto zobaczyć w Tallinie. Poznasz zarówno atrakcje charakterystyczne dla dwóch części centrum Tallina (Górne Miasto i Dolne Miasto), jak i te położone nieco dalej, na wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Ruszajmy więc na ulice Tallina!1. Stare Miasto (Vanalinn)W pierwszych chwilach zwiedzania Tallina, na tapet weźmy Dolne Miasto - tłumnie odwiedzaną przez turystów, pełną zabytków, muzeów i restauracji część stolicy Estonii. Układ mającego aż 113 hektarów Starego Miasta w Tallinie niewiele zmienił się od czasów burzliwego rozkwitu tego handlowego miasta w czasach położenie miasta nad brzegiem Zatoki Fińskiej sprzyjało rozwojowi handlu. Za handlem i intensywnym transportem dóbr szedł dynamiczny rozwój zabudowy miejskiej. Większość budynków, które będziesz podziwiał w czasie spacerów po Starym Mieście, powstało między XIII a XVI dla zabytkowej zabudowy, sowieckie bombardowanie Tallina w 1944 r. uszkodziło co prawda 10% budynków Starego Miasta, ale większość udało się sprawnie Stare Miasto to czyste, wybrukowane ulice, przy których stoją rzędy zabytkowych, pieczołowicie wyremontowanych kamienic. Początkowo ten ład i porządek może nawet trochę przytłaczać, bo trudno znaleźć tu jakiekolwiek oznaki postępującego czasu. Łatwo uwierzyć, że tak właśnie wyglądał średniowieczny Tallin, do którego przybywali kupcy z całego PikkPrzez całe Stare Miasto, z północnego-wschodu na południowy-zachód, przebiega pełna zabytkowych kamienic ulica Pikk. W czasach średniowiecznych była głównym miejskim traktem, który łączył północne, portowe części miasta z Górnym Miastem i zamkiem ulicy Pikk znajdziesz wiele barwnych kamienic z charakterystycznymi dla Estonii, kolorowymi i często bogato zdobionymi drzwiami. Przy ulicy Pikk stoją ważne atrakcje Tallina, o których opowiem Ci w dalszej części przewodnika: wieża Fat Margaret, zespół kamienic Trzy Siostry czy Kościół św. Margaret (Gruba Małgorzata, Paks Margareeta)Niezbyt uprzejme określenie dla kobiety, prawda? Na szczęście Fat Margaret, czyli Gruba Małgorzata to tylko nazwa wieży wchodzącej w skład fortyfikacji miejskich Tallina. Pokaźne rozmiary wieży (20 metrów wysokości i 25 metrów średnicy) i fakt, że było ją dobrze widać już z poziomu morza spowodowały, że część murów miejskich dostała właśnie tę, dość dosłowną do końca wiadomo, na cześć której Małgorzaty uknuto taką nazwę - może i dobrze, bo nie wiadomo też, komu powinno być z tego powodu przykro. To, co wiemy z pewnością to współczesne przeznaczenie wieży. W murach XVI-wiecznej Grubej Małgorzaty mieści się Estońskie Muzeum Morskie w Paks Margareeta ma w swoich zbiorach wiele eksponatów związanych z historią działań na morzu. Najbardziej okazałym zbiorem jest mający aż 700 lat wrak drewnianej łodzi zwanej Fat Margaret dowiesz się też sporo o współczesnej pracy ludzi morza. Dla mnie było to pouczające doświadczenie - szczególnie dzięki krótkiemu filmowi, który pokazywał dzień z pracy kapitana dużego statku oddział Muzeum Morskiego - Lennusadam, znajduje się na północy miasta. Zdecydowanie warto się tam wybrać, aby zobaczyć oryginalną łódź podwodną. Można wchodzić do środka! Opowiem Ci o niej w dalszej części Siostry (Kolm Õde)Trzy Siostry, czyli zespół trzech bliźniaczych kamienic w okolicach Fat Margaret, to jeden z najstarszych zabytków Tallina. Budynki powstały w 1362 r., więc ich fundamenty dźwigają prawie 700 lat burzliwej historii stolicy powstały prawdopodobnie dla trzech córek bogatego kupca, którego dzisiaj nazwalibyśmy inwestorem. Współcześnie w kamienicach działa obłędnie drogi, 5-gwiazdkowy hotel The Three Sisters Boutique Hotel, w którym pomieszczenia utrzymano w średniowiecznym klimacie. Jeśli zarezerwujesz tam nocleg to koniecznie daj znać, jak było. ;)Kościół św. Olafa Kościół św. Olafa to zdecydowanie najsilniejszy punkt w krajobrazie Starego Miasta w Tallinie. Świetnie widziany z daleka przez załogi płynących do Tallina statków oznajmiał, że docelowy port jest już blisko. Wszystko dzięki pierwotnie mierzącej aż 159 m wysokości (dzisiaj, po przebudowach, to 123 metry) wieży kościoła, który powstał prawdopodobnie w XIII wieku, jest norweski król Olaf II. W XV i XVI wieku świątynia ta była najwyższym budynkiem na świecie. Legenda głosi, że na tak potężną bryłę kościoła zdecydowano się, aby jej ogrom przyciągał do miasta nowych z legendą, władze miejskie miały problem ze znalezieniem kupca, który wybuduje tak duży kościół za pieniądze osiągalne dla budżetu się znalazł - obiecał nawet, że zbuduje kościół za darmo, o ile kupcy odgadną jego imię. Gdy koniec budowy się zbliżał, przebiegli kupcy wysłali do domu budowniczego szpiega, który podsłuchał żonę majstra śpiewającą kołysankę czasie kołysanki żona chwaliła się dziecku, że gdy ojciec Olaf wróci do domu, będzie miał niesamowicie dużo pieniędzy. Dzień później kupcy wykrzyczeli do pracującego na dużej wysokości Olafa jego imię, a ten przerażony spadł na ziemię i zginął. Od tego czasu kościół miał nosić imię Bractwa CzarnogłowychDom Bractwa Czarnogłowych, czyli renesansowa kamienica powstała w końcówce XIV wieku, był siedzibą prestiżowej organizacji zrzeszającej młodych, nieżonatych, ale zamożnych kupców. Bractwo Czarnogłowych działało w Tallinie do 1895 r., ale straciło znacznie po wojnie dla budynku są przede wszystkim przepiękne drzwi, które na pewno rzucą Ci się w oczy w czasie spaceru ulicą Pikk. Na elewacji Domu Bractwa Czarnogłowych znajdziesz herby miast należących do Hanzy: Londynu, Bergen, Nowogrodu i Brugii. Mamy też akcent związany z polską historią - płaskorzeźbę z podobizną króla Zygmunta III Wielkiej GildiiDom Wielkiej Gildii to wybudowana w XV wieku siedziba gildii, czyli organizacji kupieckiej zrzeszającej dawniej najbogatszych kupców Tallina. Dzisiaj budynek można zwiedzać przy okazji wizyty w Estońskim Muzeum Historycznym, które opowiada o historii estońskiej ziemi, która sięga aż 11 000 lat częścią budynku jest sala główna z imponującym sklepieniem krzyżowym. Tutaj prawdopodobnie odbywały się najważniejsze wydarzenia dla gildii kupieckiej. Położenie budynku tuż przy Placu Ratuszowym pokazuje, jak ważną i wpływową organizacją była w średniowiecznym Tallinie gildia na Starym Mieście w TallinieStare Miasto w Tallinie mieści w swoich granicach tyle muzeów, że one same mogłyby być tematem przewodnim zarówno nowego artykułu, jak i kilku dni zwiedzania Tallina. Wypisałem dla Ciebie kilka obiektów, które są moim zdaniem kartą miejską wstęp do prawie wszystkich muzeów w Tallinie jest darmowy - to świetna oferta dla osób, które planują zwiedzić trochę takich miejsc. Nam karta Tallinn Card pozwoliła zaoszczędzić kilkaset muzea na Starym Mieście w Tallinie:Muzeum Okupacji (Vabamu Museum of Occupations and Freedom),Muzeum Marcepanu Kalev (Kalevi martsipani muuseumituba),Muzeum Fotografii (Fotomuuseum),Muzeum Morskie (Eesti Meremuuseum) - pisałem o nim już wyżej,Muzeum Zdrowia (Eesti Tervisemuuseum) - jedno z moich ulubionych muzeów opowiadające w ciekawy sposób o wszystkim, co związane ze zdrowiem i budową ciała człowieka,Muzeum Zakazanych Książek (Banned Books Museum),Muzeum Historii Naturalnej (Eesti Loodusmuuseum).Aby ułatwić Ci zwiedzanie, wszystkie ciekawe muzea Tallina zaznaczyłem na mojej interaktywnej mapie atrakcji, restauracji i noclegów w Tallinie. Razem z tym przewodnikiem stanowią zestaw, dzięki któremu będziesz mógł zaplanować idealnie dopasowane do Twoich potrzeb zwiedzanie Ratusz i Plac RatuszowyPlac Ratuszowy to serce i centralny punkt Starego Miasta w Tallinie. Do tego placu prowadzą brukowane ulice ścisłego centrum historycznego, średniowiecznego miasta. Trudno nie trafić tutaj w czasie eksploracji najważniejszych atrakcji estońskiej budynkiem Placu Ratuszowego jest charakterystyczny Ratusz (Tallinna Raekoda). To najstarszy ratusz krajów bałtyckich i Skandynawii oraz jedyny zachowany gotycki ratusz w północnej Europie. Obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa wzmianki o nim sięgają 1322 r. Na parterze budynku Ratusza ciągnie się rząd podcieni, a ze wschodniej ściany budynku wyrasta strzelista wieża wieży ratuszowej działa ciekawy, dość ciasny punkt widokowy, z którego... nie widać przesadnie dużo. Pomimo tego polecam Ci wdrapanie się po schodach na górę, bo samo wejście po bardzo wysokich, stromych schodach w ciasnej klatce schodowej jest ciekawym przeżyciem. Odpuść sobie jednak tę atrakcję, jeśli masz problemy z chodzeniem - wejście jest dość widokowy na wieży ratuszowej znajduje się na wysokości 34 metrów, a prowadzi do niego 115 schodów. Co godzinę z wieży wybijany jest głośny dźwięk dzwonu, więc w okolicach pełnych godzin bądź czujny i nie przestrasz się dużego 1970 r. Ratusz nie jest już siedzibą władz miejskich, które przeniosły się wtedy do nowego miejsca. Współcześnie budynek Ratusza pełni głównie funkcje reprezentacyjne. Niedaleko Placu Ratuszowego i budynku Ratusza trafisz na kolejny z ciekawych zabytków Tallina - Kościół św. św. Ducha (Püha Vaimu Kirik) powstał w 1380 r. jako świątynia dla miejskiej biedoty i osób chorych. Z upływem lat rosła jednak jego popularność również wśród bogatych kupców, korzystających z położonego po sąsiedzku Domu Wielkiej jest znaczenie Kościoła św. Ducha dla estońskiej kultury. XVI-wieczny pastor kościoła, Johann Koell, jest autorem katechizmu, który uznaje się za najstarszą publikację w języku świątyni jest bezcenne - obejrzysz tutaj gotycki ołtarz z 1483 r. i nieco młodszą, renesansową ambonę z 1597 r. Dzwon znajdujący się na wieży Kościoła św. Ducha to najstarszy dzwon w Magistracka (Town Hall Pharmacy, Revali Raeapteek)Mało Ci rekordów? Najstarsza publikacja, najstarszy dzwon... a teraz czas na Aptekę Magistracką (Revali Raeapteek), uznawaną za najstarszą aptekę w Europie. Założono ją w 1422 r. i tak działa aż do dzisiaj - chociaż asortyment na aptecznych półkach zdążył się nieco w mrocznych czasach średniowiecza, w aptece sprzedawano wino i marcepan (brzmi nieźle), tytoń (ciut gorzej) i... mocz czarnego kota z pudrem z rybich oczu (najgorzej). Wraz z rozwojem medycyny, na półkach pojawiało się więcej substancji przypominających współczesne działa nadal i gości w swoich murach niewielkie muzeum farmacji. Jeśli w czasie zwiedzania Tallina zabraknie Ci witamin, zapasy uzupełnij w aptece jedynej w swoim rodzaju. Leki zamawiał stąd sam rosyjski car, a on nie mógł się mylić co do jakości Sobór św. Aleksandra Newskiego (Aleksander Nevski Katedraal)Prawosławny Sobór św. Aleksandra Newskiego znajdziesz w drodze na Górne Miasto - część Tallina ze wzgórzem i zamkiem Toompea. Monumentalna budowla miała być pokazem siły ówczesnej Rosji i budzić podziw osób przyjeżdżających do Tallina. Budynek robi wrażenie również dzisiaj, ponad 100 lat po zakończeniu św. Aleksandra Newskiego rzuci Ci się oczy przede wszystkim dzięki pięciu kopułom, które przykrywają świątynię. W soborze znajduje się łącznie aż 11 dzwonów, z czego największy ważny 16 ton. Oglądając świątynię z zewnątrz, zwróć uwagę na ozdobne mozaiki. Ich łączna powierzchnia to ponad 40 metrów przestronnym wnętrzu soboru mieści się 1500 wiernych. Gdy wejdziesz do środka to zdasz sobie sprawę, jak monumentalne jest wnętrze Soboru św. Aleksandra Newskiego. Z trzech ołtarzy największy jest ten główny. Jego patronem jest św. Aleksander Newski. Przed ołtarzem głównym stoi dwurzędowy ikonostas, czyli ozdobna ściana pokryta Wieża Kiek in de KökWieża Kiek in de Kök była swego czasu najpotężniejszą wieżą obronną w państwach bałtyckich. Wysoka na 38 metrów, mająca średnicę 17 metrów i mury grube na nawet 4 metry, stanowiła część fortyfikacji miejskich Tallina. Powstała w drugiej połowie XV Kiek in de Kök wzięła się z języka dolnoniemieckiego i oznacza dosłownie "zerknięcie do kuchni". Wiąże się to prawdopodobnie z dużą wysokością wieży, która pozwalała dosłownie zerknąć do kuchni sąsiednich w Kiek in de Kök działa oddział muzeum miejskiego Tallina, które obejmuje również sąsiednie wieże i łączące je mury miejskie. W ramach zwiedzania muzeum możesz zobaczyć nie tylko wieżę Kiek in de Kök, ale też Maiden's Tower (Neitsitorn), Stable Tower (Tallitorn) i Gate Tower (Väravatorn). Wieże połączone są pasażem prowadzącym po murach ramach zwiedzania muzeum Kiek in de Kök możesz też zerknąć do podziemnych tuneli, które powstały w tym miejscu w XVII i XVIII wieku. Ekspozycja zorganizowana w tunelach opowiada o historii więziennictwa. Działa tam również niewielkie Muzeum Rzeźb Kamiennych (Raidkivimuuseum) ze zbiorem rzeźbionych portali i Pałac Kadriorg i Park KadriorgPałac Kadriorg i otaczający go, rozległy Park Kadriorg to jedne z najbardziej rozpoznawalnych i najchętniej odwiedzanych miejsc, które warto zobaczyć w Tallinie. Pałac Kadriorg powstał z inicjatywy i rozkazu cara Piotra I Wielkiego, z myślą o swojej żonie pałacu, czyli Kadriorg, oznacza "Dolinę Katarzyny". Budynek wniósł do tallińskiej codzienności powiew Włoch. Zaprojektował go włoski architekt Niccolo Michetti, a wybudowano go zgodnie z ówczesnymi standardami budowy pałaców we pałac Park Kadriorg, którego aranżacja zaczęła się jeszcze w XVIII wieku, ma kilkadziesiąt hektarów. Koniecznie odwiedź pałacowy ogród z równiutko przyciętym żywopłotem i barwnymi kompozycjami z kwiatów. Od strony ogrodu Pałac Kadriorg jest równie fotogeniczny jak od strony głównego śmierci Piotra Wielkiego pałac nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem carskiej rodziny i odwiedzano go raczej sporadycznie. Pałac Kadriorg miał swój kilkuletni epizod jako siedziba estońskiego premiera, a współcześnie mieści się w nim Muzeum Sztuki zbiorach jest ponad 7500 eksponatów, a duża część z nich jest dostępna dla zwiedzających Pałac Kadriorg. Nie mając za sobą gruntownego przygotowania w zakresie sztuki, zbiory zwiedzałem w poszukiwaniu ciekawych scen uwiecznionych na obrazach i... śmiesznych wyrazów twarzy bohaterów miałem do siebie trochę wyrzutów sumienia, ale ostatecznie uznałem, że to sposób zwiedzania dobry jak każdy inny. Z pewnością nie brakowało mi skupienia, maszerując przez kolejne sale Pałacu Kadriorg. ;)7. Estońskie Muzeum Morza (Muzeum Lennusadam)Aby zwiedzić Muzeum Lennusadam poświęcone morzu, zgodnie z logiką przenosimy się trochę w stronę morza. Przy brzegu Morza Bałtyckiego działa jedno z najciekawszych (i najpotężniejszych) muzeów, w jakich miałem okazję być w ostatnich latach. To filia Eesti Meremuuseum, czyli Estońskiego Muzeum skarbem Muzeum Lennusadam jest prawdziwa łódź podwodna "Lembit" z 1937 r., do której można wejść i dokładnie spenetrować jej wnętrze. To jedna z nielicznych okazji, aby na własnej skórze przekonać się, jak specyficzna i trudna musi być praca załogi takich łodzi. Ekspozycja, a więc i pełnowymiarowy okręt podwodny, mieści się w dawnym, potężnym hangarze (ma 36 na 109 metrów).Zadziwiająca i budząca szacunek jest plątanina przewodów, rurek i kanałów, które kontruktorzy łodzi podwodnej poprowadzili po prawie każdym wolnym fragmencie ścian łodzi. Wnętrze łodzi podwodnej Lembit przytłacza - jest ciasne, z wiadomych względów pozbawione okien i bardzo klaustrofobiczne szczególnie w częściach ekspozycją w środku hangaru, zwiedzać można też statki zakotwiczone w jego okolicy. Najciekawszym z eksponatów jest chyba lodołamacz „Suur Tõll” (zwodowany pod nazwą „Car Mikołaj Fiodorowicz”), ale w zbiorach jest też sporo innych okrętów, używanych dawniej przez Estońską Marynarkę oddział Muzeum Morskiego znajduje się w Fat Margaret (Gruba Małgorzata) i mówiłem już o nim w początkowej części artykułu. Polecam Ci odwiedzić te dwa miejsca - niewielka inwestycja czasu pozwoli Ci wynieść z tych wizyt dużo ciekawej (a dla mnie dodatkowo zaskakującej) wiedzy na temat Dawne więzienie PatareiWybudowane w latach 1830–1837, dawne więzienie Patarei powstało tuż przy brzegu Morza Bałtyckiego z rozkazu cara Mikołaja I. Pomimo malowniczego położenia, odsiadywanie wyroków z widokiem na Morze Bałtyckie nie brzmi jak duże pocieszenie dla narodowej świadomości Estończyków dawne więzienie Patarei to niechlubny symbol sowieckiego i nazistowskiego reżimu. W "szczycie" rozwoju, Patarei mógł pomieścić nawet 1000 więźniów, chociaż odbywało się to w trudnych, momentami nieludzkich warunkach historii więzienia Patarei istnieje kilkudziesięcioletnia przerwa w wykorzystywaniu go jako więzienie (od 1864 do 1918 r.), ale od 1918 r. ponownie "gościło" ono więźniów i tę rolę pełniło aż do 2005 plany otwarcia na terenie dawnego więzienia Patarei Międzynarodowego Muzeum Ofiar Komunizmu, ale stanie się to nie wcześniej niż w 2025 r. Współcześnie można zwiedzać wnętrza Patarei i zapoznać się z dość szczątkową, ale ciekawą ekspozycją, opowiadającą o okrucieństwach totalitarnych Wzgórze Toompea i zamek ToompeaWzgórze Toompea (czyli Wzgórze Katedralne) i zamek Toompea to charakterystyczne elementy części Tallina znanej jako Górne Miasto. Dzięki ogromnemu znaczeniu dla historii Estonii, wzgórze Toompea jest wpisane na listę światowego dziedzictwa Toompea to miejsce ważne dla estońskiej państwowości. Zamek Toompea stojący tuż obok odwiedzonego już przez nas Soboru św. Aleksandra Newskiego, to dzisiaj siedziba Riigikogu, czyli jednoizbowego, estońskiego Zgromadzenia Państwowego. Pobliski, neoklasycystyczny Dom Stenbocka to siedziba rządu okazji spacerów po Górnym Mieście, warta uwagi jest Katedra Najświętszej Maryi Panny (Toomkirik), pochodząca z XIII wieku. Wejście do środka jest płatne, ale z kartą miejską Tallinn Card możesz tam wejść za środku będziesz mógł obejrzeć kolekcję ponad 100 niemieckich herbów rodowych należących do rodzin, które dawniej mieszkały w Tallinie. Dostępna dla turystów jest też 69-metrowa wieża kościelna z pięknym widokiem na Stare kilku godzinach w Tallinie fakt, że budynek przed którym stoisz ma 700 lat, przestanie co prawda robić aż takie wrażenie (takich obiektów jest tutaj bardzo wiele), ale i tak warto zajrzeć do wnętrza Długi Herman (Wieża Pikk Hermann)Budzący uzasadnione skojarzenia z godną pochwały długością wieża Pikk Hermann, czyli Długi Herman, to XIV-wieczna pozostałość po fortyfikacjach obronnych Tallina. Siegająca 46 metrów wysokości wieża, której najwyższy punkt znajduje się prawie 100 metrów nad poziomem morza, to kolejny z symbolów narodowego ducha o świcie, na maszt Długiego Hermana wciągana jest w akompanianencie hymnu państoweego estońska flaga. Dla odmiany, o zachodzie słońca opuszcza się ją - i tak każdego dnia, przez cały są tylko dwa dni w roku - 23 czerwca (Dzień Zwycięstwa - Võidupüha, upamiętniający zwycięstwo w bitwie o Cēsis) oraz 24 czerwca (święto związane z nocą świętojańską). Niestety, nie można zwiedzać wnętrza Długiego Hermana, więc pozostaje nam tylko obejrzeć go dokładnie z poziomu Brama Viru (Viru Gate, Viru Väravad)Brama Viru to jedna z dawnych bram miejskich, przez które można było dostać się do serca średniowiecznego Tallina. Dzisiaj to jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Starego Miasta w Tallinie i budowla, która jest fotografowana codziennie setki przez Bramę Viru na zachód, bardzo łatwo dostrzec strzelistą wieżę tallińskiego Ratusza, który stoi przy Placu Viru to jedna z dwóch bram miejskich, które przetrwały do współczesności. Najlepiej zachowała się Wielka Brama Miejska tuż przy Fat Margaret, ale Brama Viru może się nadal poszczycić dwiema, symetrycznymi basztami, między którymi istniała dawniej obronne Tallina liczyły pierwotnie aż 46 baszt, ale do dzisiaj zachowało się ich mniej niż połowa. Jest to i tak znaczącym osiagnięciem, biorąc pod uwagę, że szereg europejskich miast zachował swoje fortyfikacje tylko w "symbolicznym" wymiarze. Zwiedzając Tallin zauważysz nadal długie ciągi murów i baszt obronnych - w końcu to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Brama Viru jest estetycznie podświetlona i pełni zaszczytną funkcję turystycznej bramy do zabytkowego Starego Miasta w Tallinie. Obok działa sporo straganów z pamiątkami, kilka restauracji i kawiarni (choć ta okolica jest niestety zdominowana przez międzynarodowe fast-foody jak McDonald's czy Burger King).12. LinnahallLinnahall, czyli hala widowiskowo-sportowa nosząca dawniej nazwę Pałacu Kultury i Sportu im. Lenina to jedna z mniej oczywistych, ale ciekawych atrakcji Tallina. Obiekt wybudowano w 1980 r. tuż przy wybrzeżu Morza Bałtyckiego z okazji Letnich Igrzysk Olimpijskie odbywały się co prawda w Moskwie, ale w związku z koniecznością przeprowadzenia zawodów żeglarskich, tę konkurencję przeniesiono do leżącego wtedy w jednym kraju - Związku Radzieckim - Tallina. Powstała wtedy spora, prosta w formie betonowa bryła, która dzisiaj pozostaje opuszczona i projektanci i decydenci nie odpuścili sobie możliwości zaprojektowania Linnahall w taki sposób, żeby dobrze służył również w czasie wojny. Na płaskim dachu budynku miały w razie potrzeby pojawić się czołgi i działa, które miały chronić miasto przed atakiem wrogich budynku jest współcześnie wygrodzona i niedostępna dla turystów, ale możliwe (i legalne) jest wejście po kamiennych schodach na rozległy dach budynku. Teren przejęli grafficiarze, tworząc tu masę mniej lub bardziej udanych dzieł. Z dachu dobrze widać wybrzeże Kościół św. MikołajaKościół św. Mikołaja zbudowany w XIII wieku znalazł współcześnie ciekawe zastosowanie. W jego murach działa Muzeum Sztuki Sakralnej (Niguliste Kirik Ja Muuseum) z głównymi atakcjami - wykonanym w latach 1478–1481 ołtarzem głównym oraz malowidłem Taniec śmierci (Danse Macabre), namalowanym przez Bernta czasach średniowiecza kościół św. Mikołaja skutecznie opierał się reformacji - był jedynym kościołem w mieście, który nie przeszedł w ręce protestantów. Udało się to osiągnąć prawdopodobnie dzięki decyzji rady parafialnej, która... zalała zamki kościoła płynnym ołowiem i uniemożliwiła wtargięcie do środka zwolenników Kościół św. Mikołaja mocno ucierpiał w czasie II wojny światowej. W ramach jego odbudowy zdecydowano się na zlokalizowanie tutaj muzeum sztuki, które skupi się na eksponowaniu dorobku sztuki sakralnej. Kościół jest też często wykorzystywany jako miejsce koncertów, bo charakteryzuje się świetną Plac Wolności (Vabaduse Väljak)Plac Wolności, obok Placu Ratuszowego, to jedno z ulubionych miejsc spotkań mieszkańców Tallina i punkt, który ułatwia orientację po terenie Starego Miasta. Na Placu Wolności odbywają się uroczyste parady i wydarzenia związane z estońską Placu Wolności znajdziesz kilka ciekawych atrakcji i miejsc, które warto zobaczyć:Kościół św. Jana (Jaani Kirik)Luterański, XIX-wieczny kościół wybudowany w neogotyckim stylu. Warto obejrzeć kościelne witraże i bogate wyposażenie Zwycięstwa w Walce o Niepodległość (War of Independence Victory Column)Zbudowany w 2009 r. pomnik poświęcony ofiarom estońskiej wojny o niepodległość. Kolumna ma ponad 23 metry wysokości. Charakterystyczny punkt orientacyjny - dobre miejsce, żeby umówić się z kimś w trudnym do pomylenia Rosyjski (Russian Theather)Jedyny rosyjskojęzyczny teatr w Estonii. Oprócz wzięcia udziału w wystawianych tutaj przedstawieniach, możliwe jest też zwiedzanie teatru (w tym kulis) po angielsku, estońsku lub rosyjsku. W sam raz dla osób, które chciałyby poznać pracę teatru od Sztuki (Tallinn Art Hall)Założona w 1934 r. galeria sztuki, w której co roku organizowanych jest kilkanaście wystaw. Warto sprawdzić na stronie internetowej galerii, jakie wydarzenia szykują się w niej w czasie Twojego pobytu w Tallinie. Może się okazać, że będziesz miał okazję się tam wybrać i obejrzeć Telliskivi Creative City (Telliskivi Loomelinnak)Telliskivi Creative City to dawna przemysłowa dzielnica Tallina, która współcześnie jest alternatywnym centrum stolicy Estonii. Wieczorami okolica wypełnia się młodszymi mieszkańcami Tallina, którzy przychodzą tutaj na koncerty, inne wydarzenia kulturalne lub po prostu po to, żeby dobrze dzielnicy Telliskivi znajdziesz najciekawsze murale stolicy Estonii (zaznaczyłem je na interaktywnej mapce atrakcji, restauracji i noclegów w Tallinie). W Telliskivi Creative City działa wiele ciekawych kawiarni i znaleźć czas, w którym w Telliskivi Creative City niewiele się dzieje. Rocznie odbywa się tutaj nawet ponad 800 wydarzeń kulturalnych, więc istnieje duża szansa, że również w czasie Twojej wizyty w Tallinie będzie się działo coś dokładnie dzielnicę w poszukiwaniu różnego rodzaju murali, które powstały tutaj na prawie każdym wolnym fragmencie murów. Niektóre z nich są niesamowicie barwne, a przez to bardzo dalszej części tekstu poświęconej podpowiedziom na temat tego, gdzie warto zjeść w Tallinie, podrzucę Ci kilka propozycji restauracji z rejonu Telliskivi Creative atrakcje TallinaJeśli zaplanowałeś zwiedzanie Tallina na więcej niż 1-2 dni, przyda Ci się jeszcze lista dodatkowych atrakcji, które warto zobaczyć w czasie przedłużonego pobytu w stolicy te znajdują się trochę poza centrum miasta, więc planując ich zwiedzanie weź pod uwagę czas, którego będziesz potrzebował na Estońskich Ofiar Komunizmu (Eesti Kommunismiohvrite Memoriaal)Ciekawa, pomysłowa instalacja upamiętniająca osoby, które stały się ofiarami komunizmu w Estonii. Pomnik stoi tuż przy wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Składa się z wąskiego tunelu między dwiema ścianami, na których wypisano nazwiska ofiar drugiej stronie jednej ze ścian pomnika znajdziesz tablice informacyjne, dzięki którym lepiej poznasz historię tych mrocznych czasów dla wolności jednostek w Estonii. Szacuje się, że kraj stracił aż 1/5 swoich obywateli na skutek zbrodniczej działalności sowieckich że Pomnik Estońskich Ofiar Komunizmu leży poza centrum Tallina, można tu łatwo dojechać komunikacją miejską. Tuż obok znajdziesz przystanek autobusowy Zoologiczny w Tallinie (Zoo Tallin)Ogród zoologiczny w Tallinie jest domem dla ponad 8000 zwierząt reprezentujących prawie 400 gatunków. Nie jestem co prawda miłośnikiem tego typu atrakcji, ale talliński ogród może się pochwalić pięknym położeniem w lesie Veskimetsa. Co prawda to nie ogród zoologiczny, ale po zobaczeniu murala mocniej chce się odwiedzić tallińskie ZOO ;)O tallińskim zoo - jedynym ogrodzie zoologicznym w Estonii - zrobiło się głośno dzięki ucieczce z niego niedźwiedzia polarnego w 2007 r. Zwierzę udało się szybko złapać, jednak nie przetrwało ono potraktowania go środkami zwiedzania tallińskiego zoo, ceny biletów i godziny otwarcia ogrodu możesz sprawdzić na stronie internetowej. Karta miejska Tallinn Card pozwala wejść do ogrodu zoologicznego za darmo i dodatkowo ominąć kolejkę przy klasztoru Pirita (Pirita Kloostri Varemed)Niedaleko Pomnika Estońskich Ofiar Komunizmu znajdziesz ciekawe, malownicze ruiny dawnego klasztoru Pirita. Zamiast je wyburzać, wpisano je na listę nietypowych atrakcji Tallina - przyznam, że całkiem słusznie. Klasztor poświęcony świętej Brygidzie działał tutaj do II połowy XVI Pirita był największym katolickim klasztorem na terenie tamtejszych Inflantów (dzisiejsza Estonia i Łotwa). Został poważnie uszkodzony w czasie wojen inflanckich, a w 1577 r. ostatecznie zrabowany i zrujnowany przez wojska możesz obejrzeć zachowane, monumentalne mury budynku kościoła, które nie są przykryte dachem. Powoduje to, że miejsce jest fotogeniczne i klimatyczne, co sprzyja organizowaniu tu latem koncertów. Wejście na teren ruin jest płatne - nie obowiązuje tutaj Tallinn KGBViru Hotel był w mrocznych czasach głębokiego komunizmu częścią sowieckiego, państwowego przedsiębiorstwa Intourist, z którego usług musiał korzystać każdy zagraniczny turysta przyjeżdżający do Związku Radzieckiego. A że taki turysta był potencjalnym "zagrożeniem dla systemu", w funkcjonowanie Intourist palce maczała mocno agencja ulicy Pikk możesz odwiedzić dawne cele KGBViru Hotel wybudowano w 1972 r. jako nową wizytówkę Tallina. Podejrzewano, że nie jest do końca bezpieczny dla zagranicznych gości. Przypuszczenia potwierdziły się po odzyskaniu przez Estonię niepodległości, gdy w Viru Hotel odkryto tajemnicze, 23. piętro, pełne aparatury podsłuchowej służącej do inwigilowania gości pełni dzisiaj funkcje, do których został stworzony - a więc funkcje hotelowe, bez dodatkowego "podsłuchiwania". Możesz zwiedzić muzeum KGB, które mieści się w tym budynku. Szczegóły zwiedzania i ceny biletów znajdziesz na stronie internetowej interesuje Cię temat działalności reżimowej KGB, odwiedź też dawne cele KGB (KGB Vangikongid) przy ulicy Pikk w centrum Starego Miasta w Narodowa (National Library of Estonia)Chrakterystyczny budynek Biblioteki Narodowej w Tallinie może Ci się rzucić w oczy przy okazji wizyty w położonym niedaleko Muzeum Okupacji. Gmach Biblioteki Narodowej zbudowano w 1993 r. jako największą bilbiotekę w państwach utrzymany w szarościach budynek dominuje najbliższą okolicę miasta. Ma łącznie 8 pięter, z czego dwa mieszczą się poniżej poziomu gruntu. Jeśli nie jesteś miłośnikiem estońskiej literatury, polecam Ci przede wszystkim obejrzeć budynek z telewizyjna (Talinn TV Tower)Najwyższą budowlą Tallina i całej Estonii jest położona we wschodniej części miasta wieża telewizyjna. Jej wysokość to aż 314 metrów i podobnie jak Linnahall, wybudowano ją z okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w oglądanie pełnej, 360-stopniowej panoramy okolicy pozwala platforma widokowa, która znajduje się 170 metrów nad ziemią. Trudno o lepszy punkt widokowy w całej Estonii - jak na dłoni będziesz tutaj miał rozległe wody Zatoki Tallińskiej, cały Tallin i duży kawałek okolicy wysoka konstrukcja jest podatna na działanie silnych wiatrów. Szczyt wieży może w silne wichury odchylić się o 1,5 metra, a część z tarasem widokowym - o ok. 0,9 m. Odchylenia nie są podobno odczuwalne przez osoby znajdujące się w Estoński Rocca al Mare (Eesti Vabaõhumuuseum)Jeśli masz ochotę zobaczyć, jak dawniej wyglądały wioski rybackie w tej części Europy, odwiedź Skansen Estoński położony w dzielnicy Rocca al Mare. Na 72 hektarach odwzorowano XVIII-wieczną osadę mogą tu obejrzeć rekonstrukcję kościoła, szkoły, kilku farm, budynku straży pożarnej oraz wielu budynków mieszkalnych. Odwiedziny tutaj to dobry pomysł, żeby oderwać się na trochę od zgiełku centrum Tallina i przenieść się na chwilę w odległe o kilka wieków tanio zwiedzać Tallin? Karta miejska Tallinn CardZauważyłeś pewnie, że przy większości płatnych atrakcji Tallina podałem informację, że wstęp tam jest możliwy za darmo, o ile posiadasz kartę miejską Tallinn Card. Jeśli planujesz wizytę w kilku muzeach i chcesz być w tym elastyczny - zakup Tallinn Card jest idealnym uprawnia Cię do darmowego wejścia do zdecydowanej większości (ponad 40 obiektów) tallińskich muzeów i atrakcji, a dodatkowo pozwala Ci na darmowe korzystanie z komunikacji miejskiej. Kupując kartę Tallinn Card, zaoszczędziliśmy na wstępach do muzeów ponad 100 euro - co jak na 4-dniowy pobyt w mieście jest znaczącą miejska Tallinn Card jest dostępna w 3 opcjach ważnych:24 godziny,48 godzin,72 do Tallina wybierasz się na 1-2 dni, najlepsza będzie opcja 24-godzinna. W przypadku dłuższych pobytów (3-5 dni), polecam opcję na 48 godzin. Warto wtedy zgrupować wszystkie płatne wizyty w dwóch kolejnych dniach, a resztę pobytu spędzić na innych tanio zjeść w Tallinie? Polecane restauracje i kawiarnieW poszukiwaniu zróżnicowanych smaków, warto zajrzeć do hali targowej Balti Jaama Turg, która znajduje się w dzielnicy Telliskivi, tuż obok dworca kolejowego w Tallinie. We wnętrzu hali targowej działa kilkanaście knajpek, stoiska ze świeżymi owocami i warzywami i wiele innych, małych Telliskivi to mekka dobrych kawiarni i restauracji, więc nawet jeśli nie interesuje Cię postindustrialny klimat, powinieneś tam lubisz fotografię, po dobrej kawie wypitej w Fika Cafe zajrzyj na wystawę zdjęć w centrum sztuki Fotografiska. Szczegóły zwiedzania poznasz na ich stronie indyjskie jedzenie znajdziesz w Lendav Taldrik, do którego wpadliśmy kilka razy na pożywny obiad. Łatwo można tutaj znaleźć opcje obiad w Lendav Taldrik to dobra opcja kulinarna w dzielnicy TelliskiviPrzy okazji spacerów po tej dzielnicy, zajrzyj do restauracji F-Hoone. Zjedliśmy tam smaczny i stosunkowo tani obiad (dostępne opcje bezglutenowe). To klimatyczne miejsce - urządzono je w danym budynku przemysłowym, który zaaranżowano przytulnie i dość ciekawych miejsc dla osób nie jedzących glutenu, na Starym Mieście trafiliśmy do ładnie urządzonej i serwującej dania w dość przystępnych cenach Vegan Restoran V. Jeśli gluten Ci nie straszny, najlepsze naleśniki i pancakes zjesz w pubie w Tallinie, warto spróbować tradycyjnej zupy z jelenia, czyli elk soup. Serwują ją w restauracji III Draakon, którą znajdziesz w budynku Ratusza na Placu w Tallinie - gdzie spać? Propozycje hoteli i miejsc noclegowychWybór najlepszego noclegu w Tallinie to ważny punkt przygotowań do wyjazdu. Pomimo, że centrum miasta jest zwarte, zależy nam na znalezieniu hotelu jak najbliższej najważniejszych atrakcji sensu jest tracenie czasu na dojazdy z obrzeży Tallina, skoro ten czas możesz poświęcić na jeszcze więcej ułatwić Ci wybór, przygotowałem moją listę najciekawszych propozycji noclegów. Dzięki niej będzie Ci łatwiej zdecydować, gdzie spać w Tallinie, nie płacąc przy tym majątku. Pomimo, że walutą obowiązującą w Estonii jest euro, w Tallinie można znaleźć tanie noclegi. ;) Jak dojechać do Tallina? Loty do Tallina z PolskiMiędzy Polską a Estonią nie latają samoloty żadnej z europejskich, tanich linii lotniczych (jak Wizzair czy Ryanair). Jedyną możliwością bezpośredniego dotarcia samolotem do Tallina jest skorzystanie z lotów Polskich Linii Lotniczych LOT latających z niektóre Szalone Środy LOTu można trafić bilety w korzystnych cenach. Warto też przeglądać agregatory ofert - Skyscanner czy Momondo. Kupując bilety przez Momondo, udało mi się znaleźć ofertę za ok. 140 zł w jedną stronę, czyli w cenie zbliżonej do standardów tanich linii dużo bardziej czasochłonną opcją jest dojazd do Tallina autokarem. Możesz sprawdzić dostępne opcje na Ecolines i LuxExpress. Konieczne mogą być przesiadki w Wilnie i/lub dojechać z lotniska do centrum Tallina?Port lotniczy w Tallinie znajduje się ok. 7 km od centrum miasta. Kursuje do niego tramwaj nr 4, który zatrzymuje się tuż przy wyjściu z terminala lotniska. Podróż do centrum trwa niecałe 30 na tramwaj możesz kupić w automatach biletowych w budynku terminala, tuż przy wyjściu na peron tramwaju. Jeśli masz ze sobą kartę miejską Tallinn Card, podróż tramwajem będzie wolisz dojechać do swojego hotelu szybciej, możesz skorzystać np. z do Estonii - o czym powinieneś pamiętać?Jak każda podróż za granicę, wyjazd do Estonii wymaga chwili przygotowań i pamiętania o kilku ważnych sprawach. Domyślam się, że ten etap przygotowań może być stresujący. Wypisałem więc poniżej wszystkie ważne kroki, o których powinieneś pamiętać przed podróżą do właśnie moją listę 21 najciekawszych atrakcji i miejsc, które warto zobaczyć w Tallinie. Zabytkowe Stare Miasto w stolicy Estonii to miejsce, które na pewno Ci się spodoba. Pamiętaj jednak, że Tallin ma w swoich granicach znacznie więcej interesujących atrakcji. Zaplanuj zwiedzanie tak, żeby zobaczyć ich jak najwięcej. Życzę Ci udanego pobytu w mieście!

gdzie zjeść w tallinie